Piłka nożna Sport

Czy Paulo Sousa przygotował nas na EURO?

Paulo Sousa jest trenerem naszej reprezentacji od 21 stycznia tego roku, co oznacza, że na stanowisku jest już prawie pół roku. Od początku jego pracy z naszą rodzimą kadrą stoi przed nim ogromne wyzwanie, z którym za 5 dni będzie musiał się zmierzyć – Mistrzostwa Europy. Nadzieje pokładane w naszej reprezentacji są ogromne. Po ostatnim świetnym Euro, gdzie niewiele dzieliło nas od półfinału, przyszły Mistrzostwa Świata, gdzie po 3 meczach wróciliśmy do domu. Obecnie pod kierownictwem portugalskiego szkoleniowca każdy marzy o powtórzeniu niebywałego sukcesu z 2016 roku. Sousa ma wszystko – fenomenalnych zawodników, idealne warunki do pracy, najlepszego napastnika na świecie, jednak czy udźwignął presję i należycie przygotował polską kadrę na turniej? Zapraszamy do lektury!

Paulo Sousa jako trener

Gdy z pozycji selekcjonera reprezentacji Polski odchodził Jerzy Brzęczek, wszyscy kibice byli dobrej myśli. Wierzyli, że pojawi się nowy selekcjoner, który perfekcyjnie ułoży naszą kadrę. Po kilku dniach spekulacji wreszcie ogłoszono nowego selekcjonera, pierwszego od czasów Leo Beenhakkera obcokrajowca. Sousa był fenomenalnym piłkarzem (ma na koncie dwa puchary Ligi Mistrzów) oraz przyzwoitym na europejskiej arenie szkoleniowcem z mniejszymi sukcesami. Prowadził duże marki, takie jak Fiorentina czy FC Basel, więc nad Wisłą wiązano z nim niemałe nadzieje. 

 

Dobrze z przodu, ale braki z tyłu, czyli jak radzimy sobie pod wodzą Sousy

Portugalczyk poprowadził nas do tej pory w pięciu spotkaniach, w których trzykrotnie zremisowaliśmy, a także zgarnęliśmy po jednym zwycięstwie i porażce. Pod jego wodzą możemy być dumni z ponadprzeciętnej gry ofensywnej. W każdym meczu strzelaliśmy minimum jedną bramkę, a w sumie mamy ich aż 10. Średnia 2 bramek na mecz to naprawdę fenomenalny wynik i w kwestii trafiania do siatek rywali możemy spać spokojnie. Jednak wszystko ma swoje plusy i minusy. Przy dobrej ofensywie powinniśmy zadbać o bezpieczeństwo z tyłu, a tego nam niestety brakuje. Formacja obronna w naszej drużynie narodowej nie wykazuje się pewnością i opanowaniem jakiego nam potrzeba, popełniamy błędy i każda silniejsza reprezentacja nie będzie miała problemów, by wypunktować nasze wady. Ten element wymaga poprawy, dlatego sztab Paulo Sousy powinien poświęcić kilka jednostek treningowych na poprawę defensywy. 

 

Kto nie ryzykuje, nie pije szampana

Trenera trzeba też pochwalić za powołania oraz atmosferę tworzoną podczas przygotowań. Wprowadzanie do składu młodych, wyróżniających się zawodników to element, który chyba każdy lubi. Po Portugalczyku widać, że nie boi się podejmować ryzykownych decyzji, co udowodnił dając szansę 17-letniemu Kacprowi Kozłowskiemu, który póki co odpłaca się przyzwoitą grą. Sousa lubi też wywoływać spore kontrowersje. Jako przykład wystarczy podać brak powołania dla świetnie grającego w lidze rosyjskiej Sebastiana Szymańskiego, co dla wielu ekspertów było wręcz szokiem. Jednak jakie będą skutki tej decyzji, nie jesteśmy w stanie jeszcze powiedzieć. Wspomnieliśmy też o dobrej atmosferze wśród kadrowiczów. Wojciech Szczęsny otwarcie przyznaje, że były to najlepsze zgrupowania, w jakich brał udział. Takie małe rzeczy mają później bezpośrednie przełożenie na mecz, który trzeba dobrze rozegrać nie tylko na murawie, ale również w głowie.

 

Podsumowanie

Czy Paulo Sousa przygotował nas dobrze na Euro? Na ten moment, moim zdaniem, tak. Jesteśmy dobrze przygotowaną reprezentacją, mimo popełnianych błędów. Mamy świetny skład osobowy, z którego trener umie korzystać. Choć styl gry w sparingach nie powalał z nóg, to trzeba pamiętać, że to tylko mecze towarzyskie. Cieszy to, że chcemy grać piłką i prezentować ofensywny futbol, dlatego, według mnie, Paulo Sousa wykonał kawał dobrej roboty. Jednak co przyniesie czas i mecz ze Słowacją? Odpowiemy na to pytanie już w poniedziałek 14 czerwca. Jak oceniacie pracę naszego selekcjonera? Czy Waszym zdaniem poradzimy sobie na Euro? Dajcie nam znać!

Wyniki meczów EURO 2020 możesz sprawdzić na stronie FlashScore.pl lub w aplikacji FlashScore na Android i iOS.

Dodaj odpowiedź

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

Sprawdź jeszcze

Więcej naszych wpisów