Sport Sporty walki

Gromda – co wyróżnia federację walki na gołe pięści?

Sporty walki cieszą się w Polsce niegasnącą popularnością. Nieustannie powstają nowe organizację prezentujące nowe formuły i nietypowe rozwiązania. Fani szukają wydarzeń, które wywołują wiele emocji i zaskoczą pomysłowością. Choć pomysłów nie brakuje, to nie wszystkie bywają trafne. Jednym z przykładów federacji, które postanowiły zaskoczyć świeżym podejściem do sportów walki jest Gromda. Choć początkowo sceptyków nie brakowało, tak po półtora roku rzesza fanów stale rośnie. Śmiało można stwierdzić, że wśród organizacji specjalizujących się w tym formacje, Gromda cieszy się największym zainteresowaniem. Dlaczego tak jest? Co przyciąga kibiców sportów walki? To spróbujemy przybliżyć Wam w poniższym tekście.

Gromda walki na gołe pięści

Gromda wynikiem mody na gołe pięści?

Gromda powstała w okresie, gdy światem zawładnęła moda na walki na gołe pięści. Organizacje o tym charakterze powstawały jak grzyby na deszczu. Największe triumfy święci Bare Knuckle Fighting Championship. To najpopularniejsza i największa federacja na świecie, charakteryzująca się w starciach w tej formule. Gdy BKFC stawało się coraz bardziej rozpoznawalne, wiadomym było, że takich projektów powstanie więcej.

Nie trzeba było długo czekać, a doczekaliśmy się w Polsce newsów o tego typu federacjach. Rok 2020 był rokiem absolutnie przełomowym w tej kwestii. Na terenie naszego kraju funkcjonowały wówczas 4 grupy. Gromda, Wotore, Krwawy Sport oraz Genesis. Każda z nich starała się urozmaicić swoje widowiska przez dodawanie różnych zasad, poza kluczową jaką były gołe pięści.

 

Czym jest Gromda?

Gromda wyróżniła się prostotą. Kwadratowy ring o wymiarach 4 x 4 metry, a całość otoczono linami. Zawodnicy tejże organizacji toczą boje na zasadach bokserskich. Nie ma tutaj miejsca na parter, łokcie, kopnięcia, czy siłowanie pod klatką. Czysty boks. Gale odbywają się w niewielkich halach, stylizowanych na kameralne, brudne i mroczne turnieje znane z dzieł popkultury. Wydarzenia odbywają się z udziałem niewielkiej widowni. Całość zrozumiale kojarzy się ze scenami z “FIght Clubu” czy filmami z udziałem Jean-Claude Van Damma czy Stevena Seagala. 

 

“Stefan, to nie są żadne leszcze!”

Organizacje specjalizujące się w walkach na gołe pięści kojarzone są ze środowiskami kibicowskimi. Wielu zawodników występujących tam wprost przyznaje się takowej przynależności. Niezależnie od tego, co się uważa na ten temat, jedno trzeba przyznać. Często uatrakcyjniają swoją aparycją takie wydarzeniu. Wielu z nich prezentuje również przyzwoite umiejętności i walki z ich udziałem przynoszą wiele emocji. W Gromdzie także nie brakuje Panów o takim profilu. Właściciele, Mateusz Borek i Mariusz Grabowski, wprost wykazują zainteresowanie tego typu wojownikami i ciężko się temu dziwić. To zawsze gwarancja widowiska. Organizatorzy idą jednak o krok dalej i nie zamykają się w tym konkretnym schemacie.

Gromda jak magnes działa i na prawdziwych sportowców. W organizacji nie brakuje zawodników z krwi i kości. Łukasz Parobiec, Mateusz Kubiszyn, Dawid Żółtaszek, Tomasz Gromadzki czy Wasyl Hałycz to koronne tego przykłady. Panowie spędzili w ringach wiele czasu i Gromda, to kolejny etap ich sportowej wędrówki. Boskerzy, kickboxerzy czy zawodnicy MMA idealnie odnajdują się również w tej formule. “Don Diego” Kubiszyn czy “Zadyma” Gromadzki to również idealne odzwierciedlenia biblijnego Dawida. W swych turniejach  napotykali zdecydowanie większych i cięższych przeciwników, a po emocjonujących pojedynkach rozprawiali się z nimi.

Jeżeli gale Gromdy byłyby obrazami, to jej roster jest paletą barwnych postaci. Każdy widz znajdzie tu wojownika, któremu może kibicować, czy to ze względu na wygląd, charakter czy po prostu umiejętności.

 

Gromda – nie oceniaj książki po okładce!

Wciąż wiele osób krytykuje sporty walki, ze względu na ryzyko jakie za sobą niosą. Właściwie od początku istnienia walk na gołe pięści wiadomym było, że wywołują mnóstwo kontrowersji. Wydarzeniom o tym charakterze zarzuca się zbyt dużą brutalność i narażenie zawodników. Po nieszczęśliwym wypadku z Arturem “Walusiem” Walczakiem na gali Punchdown, wrzucono slapfighting do jednego wora z organizacjami specjalizującymi się w walkach na gołe pięści.

Gromda to nie Punchdown

Sama tragedia wywołała ogromne, zrozumiałe i słuszne oburzenie. Doszło tam do nieprawidłowego zaopiekowania się występującym tam człowiekiem, co przyniosło tragiczne skutki. Po takim incydencie wróży się zniknięcie Punchdowny z rynku. Dopiero po tym wydarzeniu zauważono, niedostrzegane i bagatelizowane wcześniej, niebezpieczeństwa wynikające z pozornie prostych “plaskaczy”.

Liczne grono internautów stwierdziło, że organizacje takie jak Gromda również narażają uczestników na podobne zagrożenia. Oglądając galę Borka i Grabowskiego należy docenić opiekę medyczną i profesjonalizm sędziów tam obecnych. Przejrzyste i zasady regulamin, których pilnuje sędzia ringowy, sztab ratowników oraz pozostałą część pracowników.

Sporty walki są niebezpieczne, zwłaszcza gdy na rękach  brak rękawic, to fakt. W prostocie Gromdy tkwi jej siła. Organizacja redukuje szansę na niepożądany wypadek do minimum. 

 

Gromda – co dalej?

W momencie pojawienia się Gromdy nie brakowało sceptyków. Sądzono, że to chwilowy projekt, który upadnie. Po ponad półtorarocznej działalności i 8 zorganizowanych galach można powiedzieć już na jej temat nieco więcej. W momencie pisania tego tekstu, profil facebookowy organizacji śledzi 116 000 osób, a na instagramie wynik ten wynosi prawie 45 000. Zainteresowanie jest duże.

Mariusz Grabowski w wywiadzie dla portalu bokser.org poinformował, że poza Polską, najwięcej widzów jest w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii. Dodał, że z gali na galę przybywa kibiców z innych krajów. W tej samej rozmowę, jeden z właścicieli Gromdy ogłosił iż trwa nabór zawodników z zagranicy. Wśród nich nie brakuje takich, którzy odnosili już sukcesy na ringach zawodowych. To duży krok dla tego przedsięwzięcia. Zagraniczni wojownicy przyciągną rodzimych fanów, co przyśpieszy rozwój organizacji w mentalności ludzi z całego świata.

Kolejnym czynnikiem, który wpłynie na wzrost zainteresowania poza terenem naszego kraju, jest dostępny od Gromdy 7 komentarz w języku angielskim. Komentatorzy uatrakcyjniają widowiska sportowe. Bez nich wydają się one niekompletne. Borek i Grabowski wyszli naprzeciw oczekiwaniom zagranicznych kibiców, dzięki czemu w jeszcze większym stopniu mogą cieszyć się takim wydarzeniem.

Największą jednak niespodzianką jest nawiązanie współpracy z telewizją internetową, DAZN. To sytuacja, w której obie strony pomogą sobie nawzajem. Gromda pomoże nowemu partnerowi w wejściu na rynek polski i zbudowaniu nowej bazy potencjalnych klientów. Z drugiej strony, DAZN pchnie Gromdę dalej w świat. Sama platforma słynie z transmitowania największych wydarzeń bokserskich, wyczekiwanych na całym globie.

 

Gromda przed wielką szansą!

Wśród wielu organizacji związanych ze sportami walki jedne radzą sobie dobrze, a inne przepadają już na początku drogi. Wszyscy pragną doścignąć KSW i podjąć próbę rywalizacji. Gromda ciężkie początki ma już za sobą. Aktualna budowa dobrego imienia marki idzie organizatorom wyjątkowo dobrze. Zainteresowanie stale rośnie, a szanse przed jakimi stoi organizacja napawają optymizmem.

Zagraniczne kontrakty, obiecujące współpracę i nieustannie rosnąca przychylność fanów mogą być kluczem do niebotycznego urośnięcia na arenie międzynarodowej. Kto wie, czy nie jesteśmy świadkami narodzin konkurencji dla KSW czy nawet BKFC. Warto śledzić Gromdę w nadchodzących miesiącach.

Mariusz Grabowski zapowiedział, iż 10. lub 11. edycja Gromdy odbędzie się na dużej hali wypełnionej kibicami. Main eventem gali będzie pojedynek o pas mistrzowski. Dodatkowo są plany na stworzenie kolejnego tytułu, który ma być nagrodą dla najbardziej charakterystycznych, obiecujących i odnoszących największe sukcesy zawodników biorących udział w super fightów.

Wielkich planów jest wiele. Czy wszystkie doczekają się realizacji? Jak rozrośnie się Gromda w niewielkiej przyszłości? Kto stanie się jej największą gwizdą? Tego dowiemy się już niebawem!

Dodaj odpowiedź

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

Sprawdź jeszcze

Więcej naszych wpisów