Sport Sporty walki

High League- Czy Malik Montana podbije polską scenę MMA?

Od kilku tygodni głośno mówi się w internecie o nowym projekcie związanym z MMA i freak fightami. Głównym bohaterem wszelkich doniesień jest Malik Montana. Początkowo były to zwykłe plotki, które wskazywały na chęć założenia własnej organizacji przez rapera. Po jakimś czasie coraz więcej głosów wskazywało na to, że inicjatywa ta doczeka się realizacji. W końcu kilka tygodni temu poznaliśmy nazwę i kilka szczegółów dotyczących nowej federacji. Przyjrzyjmy się bliżej High League. Co już o niej wiemy? Czy ma szansę szerzej zaistnieć?

Na wstępie chciałbym zaznaczyć jedną, ale bardzo istotną dla całości tekstu rzecz. Będzie on skupiał się na federacji MMA założonej przez Malika Montanę. Ze względu na charakter artykułu chciałbym, by każda osoba, która wyrobiła opinię na temat jego muzyki, odsunęła ją nieco na bok. Niezależnie od tego czy jesteście fanami twórczości Malika, czy raczej nie po drodze Wam z jego twórczością.

 

Trudne początki High League

Początkowo projekt Malika łączono bezpośrednio z Fame MMA. Głównie ze względu na liczne występy rapera na galach największej freakowej organizacji w Polsce. Plotki zdawały się być jeszcze prawdziwsze, gdy w mediach ogłoszono nazwę powstającej federacji, która brzmieć miała… Hype MMA. Gdy sam zainteresowany oraz kilka innych osób związanych z MMA udostępniło w mediach społecznościowych tajemnicze plansze z nazwą, sprawa wydawała się jasna. Nowe światło na całą sytuację rzuciła konferencja organizowana przez FAME MMA przed ich 9 galą.

Okazało się wówczas, że projekt Hype MMA faktycznie powstanie i jest on już bliski realizacji. Wszystko jednak w znacznie innej formie niż się wszystkim wydawało i nie będzie to powiązane z Malikiem Montana. Podczas wspomnianej konferencji organizatorzy gali ogłosili, że Hype MMA będzie galą powiązaną z Fame MMA. Właściciele planują przedstawiać na niej nowe pomysły na walki freakowe oraz dać szansę mniej znanym twórcom i influencerom na pokazanie się szerszej publiczności.

W wywiadzie z Mateuszem Kaniowskim, Wojciech Gola wyznał, że na ten pomysł wpadł wraz z resztą zarządu znacznie wcześniej. Dodatkowo wspomniał, że jego relacje z Malikiem są na stopie koleżeńskiej i w żaden sposób nie chciałby psuć ich przez biznesowe nieporozumienia. Następnie Michał „Boxdel” Baron dopowiedział, że pomysł na nazwę powstał już dużo wcześniej. Finalnie na jaw wyszło, że z projektem tworzonym przez FAME MMA raper z Wrzeciona nie ma nic wspólnego. Musiał on wówczas zmienić nazwę własnego wydarzenia, by nie zarzucono kopiowania cudzego pomysłu. Kilka dni później poznaliśmy High League. 

 

Jak zacząć, to z przytupem!

Ruszając z nowym projektem trzeba zainteresować ludzi już na początku. Przeważnie jest to najtrudniejsza część pracy. Jeżeli już na tak wczesnym etapie tworzenia wydarzenie nie przykuje uwagi fanów, całość może okazać się potężnym niewypałem. Jednego możemy być pewni. Malik Montana doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Muzyk ogłosił na początku marca nową twarz swojej organizacji. Mimo, że nie mówimy tutaj o zawodniku, który zawalczy na gali, to i tak jest to nazwisko związane ze środowiskiem. O kim mowa? O Arkadiuszu „Panu” Pawłowskim. Osobie, która nie śledzi ani polskiego MMA, ani tym bardziej gal freakfightowych, mogłoby się wydawać, że to nic nadzwyczajnego. Błąd.

Cofnijmy się o kilka tygodni i ponownie wróćmy do Fame MMA. Pan Pawłowski to jedna z najbardziej charakterystycznych dla organizacji postaci. Towarzyszył im od samego początku. Poprowadził wszystkie 8 gal, prawie wszystkie konferencje oraz kilka innych formatów stworzonych przez federację. Był on głosem Fame MMA. Jedni go kochali i nie wyobrażali sobie tych gal bez niego, inni zaś nie lubili sposobu prowadzenia wydarzeń przez Pawłowskiego. Wszyscy są jednak zgodni w jednym. Arkadiusz „Pan” Pawłowski był jednym z najbardziej charakterystycznych i barwnych elementów FAME MMA.

 

High League wykorzystuje błędy FAME MMA

To, jak istotną postacią dla federacji był Arek, pokazała sytuacja, która miała miejsce przed galą Fame MMA 9Okazało się wówczas, że konferansjer, domagając się podwyżki, spotkał się z odmową i rozstał się z pracodawcą w nienajlepszych stosunkach. W internecie zawrzało. Wszyscy domagali się wyjaśnień, informacji, prawdy. Każdy zastanawiał się, jak to naprawdę było. Przy okazji całego zamieszania narodziły się kolejne, bardzo ważne pytania. Dokąd pójdzie Pan Pawłowski? Dla kogo będzie pracował? Czyje galę poprowadzi?

Na odpowiedzi nie musieliśmy długo czekać. 11 marca br. Malik Montana udostępnił na swoich mediach społecznościowych krótki film. Był to pierwszy materiał promujący. Ze zwiastuna dowiedzieliśmy się, że Arkadiusz Pawłowski dołącza do High League. To bardzo duże wzmocnienie dla organizacji rapera. Tak głośne nazwisko już na samym początku to naprawdę poważna sprawa. Pan Pawłowski w ostatnich tygodniach był na ustach wielu portali. Jest aktualnie jedną z popularniejszych postaci w polskim MMA. 

 

Co Malik miał na myśli?

No dobrze. Sam pomysł i kulisy powstawania już sobie przytoczyliśmy. Czym jednak naprawdę ma być High League? To pytanie od kilku tygodni codziennie, niemalże co minutę zadaje Malikowi jakiś internauta. Artysta sam postanowił odpowiedzieć. Malik Montana na wstępie zdradził, że pomysł narodził się przez liczne propozycje, jakie otrzymywał odnośnie do jego walk. Wspomniał, że zainteresowanie jego walkami rosło, ale wynagrodzenia, jakie mu proponowano, to „ochłapy„. Dodał, że po prostu żadnej federacji nie było na niego stać. Stwierdził, że jest to dobry czas, by założyć własną organizację freakfightową. Artysta poinformował, że jego federacja będzie się różniła od tego, co dotychczas mieliśmy okazję oglądać. Estetyka i styl jego gal ma stać na innym, wyższym poziomie w porównaniu do pozostałych organizacji. Malik twierdzi, że będzie to coś nowego i świeżego. 

Zdaje się, że przytoczyłem wszystkie fakty, jakie na przestrzeni ostatnich tygodni wyszły na jaw, a więc czas zadać najważniejsze pytanie – czy to wypali? 

 

Czy dla High League starczy jeszcze miejsca?

W mediach pojawia się coraz więcej informacji na temat nowych federacji freakfightowych. Fani MMA coraz częściej twierdzą, że ten rynek jest już przepełniony. Wielu z nich wygłasza opinie jakoby żadna z tych, które możemy w przyszłości ujrzeć, nie utrzyma się i nie zaskoczy niczym nowym. Ciężko się z tym nie zgodzić. Fame MMA powiesiło porzeczkę bardzo wysoko. Każdy, kto spróbuje wprowadzić swój produkt, może nie mieć łatwego zadania. Największa freakowa organizacja w Polsce wydaje się być nie do prześcignięcia. Czy jest to w ogóle możliwe? Tak! 

Malik Montana to nie tylko raper i artysta. To również świadomy, znający realia biznesman! W ciągu kilku lat udowodnił, że ma głowę do interesów. Jako raper jest w ścisłej czołówce. Jego kawałki cieszą się dużym zainteresowaniem, wykręcając ogromne wyświetlania chwilę po premierze. Sam artysta regularnie utrzymuje liczbę ponad miliona słuchaczy na Spotify, a niewielu polskich wokalistów może pochwalić się takim osiągnięciem. Oczywiście to nie świadczy o tym, że, rozpoczynając nową działalność, osiągnie sukces. Malik wie jednak, jak skupić na sobie uwagę widowni. Umie również stworzyć show.

Znajomość z czołowymi polskimi influencerkami i modelkami może również rozwiązać kwestie uwielbianych przez fanów ring girls. Po jego kolaboracjach z czołowymi raperami z Niemiec, możemy oczekiwać pojawienia się czołowych artystów z zagranicy. To pozwala snuć również teorie, jakoby High Legue mogło zdobyć rozgłos i uznanie poza granicami Polski. Raper umie budować napięcie i podgrzewać fanów do czerwoności. Profil High League zawiera zaledwie 2 posty – zdjęcie rapera oraz krótki film zapowiadający dołączenie Pawłowskiego, a obserwuje go już prawie 40 000 osób! Dodatkowo Malik Montana ma jeden z najwierniejszych „fanbasów” w polskim rapie. Jego fani często bezkrytycznie spoglądają na jego twórczość. Te fakty jasno mogą dać do zrozumienia, że zainteresowanie pierwszą galą na pewno będzie ogromne.

 

MMA- Malik Montana Atakuje

Duża oglądalność nie świadczy jednak o jakości, to jasne. Co zatem pozwala sądzić, że High League osiągnie sukces? A to, że Malik Montana jest bliżej MMA niż może się wszystkim wydawać. Tutaj chciałbym się oprzeć głównie na jego profilu instagramowym. Jest to medium, którym Malik posługuje się z dużą swobodą, lekkością i dzieli się tam wieloma sekretami z życia prywatnego. Bardzo często udostępnia zdjęcia oraz filmy z imprez i wydarzeń, w których bierze udział. Kilka razy Malik pochwalił się obecnością na galach MMA.

Taka sytuacja miała miejsce przy ACA 114. Na tej samej gali Daniel Omielanczuk walczył o pas wagi ciężkiej. To nie był przypadek czy zbieg okoliczności, że raper zjawił się na wydarzeniu. On się po prostu interesuje tym sportem. Wielokrotnie udostępniał filmy, na których grał w UFC na konsoli, znając zawodników i zachwycając się przy tym rozgrywką. Często możemy również zauważyć posty, w których nagłaśnia jakąś galę MMA. Nie dlatego, że z nią współpracuje czy szuka zainteresowania ze strony organizatorów, a dlatego że ma wielu kolegów, którzy ten sport uprawiają. Najważniejszym i najbardziej aktualnym przykładem jest Shamad Erzanukaev. Zawodnik mający zaledwie 19 lat, a już legitymujący się rekordem 6-0. Panowie często mówią o sobie „bracia”. Malik regularnie wspiera Shamada w swoich mediach społecznościowych. Kto wie czy nie jest to kolejna wielka gwiazda MMA? 19-latek nie jest jednak jedynym przykładem.

 

Malik Montana jako zawodnik MMA

Montana od dłuższego czasu trenuje w najlepszym klubie MMA w Polsce – w WCA. Uczęszcza tam znamienita część polskiej sceny MMA. Wielu sławnych i utytułowany zawodników jest niemalże na wyciągnięcie ręki Malika. Nie dość, że jest to stałe miejsce jego treningów, to szlifuje on swoje umiejętności pod samego Anzora Azhieva – rewelacyjnego zawodnika i jeszcze lepszego trenera. To pozwala sądzić, że artysta otacza się doświadczonymi postaciami ze świata, w którym zaraz mocno namiesza. W WCA trenuje również bohater zamieszania z tajemniczymi planszami związanymi z ujawnieniem nazwy projektu, wspomniany wcześniej Daniel Omielanczuk. Gdy fani zauważyli to samo zdjęcie u Daniela i Malika, połączyli kropki. Omielanczuk jest powiązany z High League. Tutaj rodzi się kolejne pytanie. Czy będzie tam walczył?

Myślę, że tak. Co więcej, uważam, że jest to zwiastun przełomu w polskim MMA. Federacja High League może stworzyć nową jakość, którą będzie połączenie walk czysto sportowych z freakowymi. Może być to miejsce, które przyciągnie fanów dwóch tych zjawisk. Czegoś takiego jeszcze nie było. Nie mówimy tu oczywiście o sytuacji, której organizator z ogromną radością nazywa walkę dwóch celebrytów „czysto sportową”. Mówimy tutaj o możliwości stworzenia karty walk, w której osobą znaną ze świata internetu, telewizji czy muzyki będzie walczyć przed lub po zawodowcu! Ten eksperyment ma prawo wypalić i przyciągnąć naprawdę dużą widownię. Od dawna mówi się o tym, że federacje sportowe oferują mniejsze gaże niż organizacje freakowe. To pozwala sądzić, że za jednym zawodnikiem pójdą kolejni. 

Na koniec chciałbym poruszyć jeszcze jedna kwestię.

 

High League pośród KSW i FAME MMA

W sporcie chodzi o rywalizację, to proste. Nie zawsze jednak chodzi o rywalizację na boisku czy w ringu. Mówię tutaj o tej na płaszczyźnie biznesowej. Dwie czołowe federacje w Polsce to KSW i FAME MMA. Bądźmy szczerzy, każdy nowy potentat musi starać się ich dogonić i przegonić. Jak wcześniej wspomniałem, nie będzie to proste. Są jednak pewne detale, które to ułatwią. Obie organizacje stoją aktualnie w ogniu krytyki. Jednej zarzuca się zły matchmaking, niepoprawny dobór zawodników oraz naginanie sportowych faktów. Ta druga coraz częściej żegna czołowe postaci, ujawnia problemy z negocjowaniem kwot wypłat, a ostatnio nie brakuje tam mniejszych i większych „dram”. 

 

Czas dużych przemian!

Reasumując, High League dopiero startuje. Nie wiemy wiele na jej temat, ale ze względu na właściciela śmiało można sądzić, że federacja ma ogromny potencjał. Malik Montana nie tylko może zawładnąć polskim rynkiem MMA, ale może go również wynieść na inny poziom, nawet na skalę europejską. Liczne znajomości, zainteresowania i obycie w biznesie tylko go do tego przybliży. To nie będzie tylko gala, na której zawodnicy będą się bić. To może być wielkie widowisko. Zarówno audiowizualne, emocjonalne, jak i sportowe! Miejcie oczy szeroko otwarte, bo możemy być świadkami dużego przewrotu w polskim sporcie.

Nowl Sport – zawsze obiektywnie 

7 komentarzy
  1. Marek 1 rok ago
    Reply

    Myślę, że FAME MMA dużo straci po wejściu tego konkurenta. Jestem tylko ciekawy czy sam Malik Montana zawalczy na gali. To było by coś mega !

  2. Koras 1 rok ago
    Reply

    Tak jak tutaj napisali, Malik trenuje a WCA. Jak serio sam zawalczy to kozacki Main event może być. Raczej Fame nie przebije bo już jest za duże. Na pewno będzie lepiej od tego FFF gdzie biją się nieznani celebryci 😂😂😂

  3. Kuba 1 rok ago
    Reply

    Malik se swoją pozycją może ocbić rynek. Ja kibicję.

  4. Piotrek 1 rok ago
    Reply

    Jezeli jego gala będzie na poziomie jego muzyki to lipa totalna
    Bez szans, fame juz wszystkich waznych przejelo.

  5. Markoś 1 rok ago
    Reply

    Jedyne, co może zagrozić Fame, to to EFM. Nowy pomysł na siebie, inna koncepcja, połączenie sportu z freakami. Malik może zaskoczyć zasięgami. Jego jedyna szansa, to zebrać na pierwszej gali oromną oglądalność. Jeżeli pierwsze wydarzenie obejrzy tyle, co gale Fame, to dopiero wtedy można spekulować.
    Zobaczymy.

  6. Mikołaj 1 rok ago
    Reply

    Ja od jakiegoś już czasu nie traktuje Fame jako organizacji MMA. Zastanawiam się (próbując być obiektywnym) czy organ który pozwolił im nazywać się pełnoprawną organizacją sportów walki nie popełnił błędu. W każdym razie kwestią sporną jest porównywanie KSW/FEN itp do organizacji Freakowych. Ostatnio zauważyłem że jest tu pewna zalezność która pojawiała się w programie Tańca z Gwiazdami z Zawodami profesjonalnego tańca towarzyskiego. Tam oczywiście kontrowersje nie były takie duże. Prawda że fighterzy to dużo bardziej charakterni ludzie i mogło ich urazić to że ktoś chce oglądać walki celebrytów a nie ludzi którzy walkę traktują jak niemalże filozofię życia (a tak, tacy ludzie są). Myślę że mimo wszystko, organizacje te trafiają do nieco innych grup odbiorców. I fakt że często te grupy się ze sobą mieszają. Natomiast nie można tu mówić o takich samych konsumentach wydarzenia. Zauważyłem nawet zmianę narracji Maciej Kawulskiego który sam zaczął otwarcie mówić że nie przejmują się konkurencją ze strony FAME MMA.
    Drugą kwestią jest fakt czy Malik będzie starał się mieszać te dwie rzeczy. Nie pamiętam już gdzie (zapewne na jakiejś grupie FB ze sportami walki) ale czytałem że na galach Hype mają pojawiać się zawodowi fighterzy. Myślę natomiast że nie będzie to miało jednak większego sensu. Gala freak&professional może przyciągnąć na stałe fanów Freaków ale już nie fanów profesjonalnego MMA. Ciekawe tez czy będą tam występowali konkretni celebryci. Na FAME widujemy chyba głównie youtuberów/streamerów oraz plastikowych przygłupów z telewizyjnych Show. Natomiast świat ten jest znacznie większy i potencjalnych zawodników można szukać poza tym wśród chociażby: muzyków, aktorów, prezenterów, tiktokerów i tak dalej…
    Ciekaw jestem jak to się potoczy. Nie dlatego że fascynują mnie walki gwiazdeczek w klatkach. Osobiście mnie to nie jara a znacznie więcej emocji, motywacji, woli walki widzę wśród prawdziwych zawodowców którzy mają rzeczywistość duże aspiracje. Natomiast od jakiegoś czasu obserwuj rozwój sytuacji freaków ze względu na wielkie pieniądze jakie wiążą się z tą branżą. Zobaczymy. Zapewne będę czytał kolejne artykuły jeśli będziesz wrzucał na grupkę FB. Pozdro

  7. Jakub 1 rok ago
    Reply

    Osobiście jako wielki fan sportów walki jestem mega podjarany nowym projektem. Fajna konkurencja dla FAME. Dobrze, że coś się dzieje. Najwiecej obelg w stronę frikowych organizacji zazwyczaj pada z ust zagorzałych kibiców KSW, którzy o gali dowiadują się z reklam Polsatu. Nie oszukujmy się, dzięki takim organizacjom sporty walki w naszym kraju są coraz bardziej popularne i o to w wszystkim chodzi. Jeżeli Malikowi wypali projekt w 110 procentach to właściciele FAME będą leżeć, płakać i będą bici. Oczywiście w przenośni a może trochę i dosłownie, jak mawia Pan Mirek.

Dodaj odpowiedź

Twój e-mail nie będzie opublikowany.

Sprawdź jeszcze

Więcej naszych wpisów